niedziela, 24 lutego 2013

Filipek

Mój filipek z piątkowej nocy na sobotnią  się zbuntował i dał mi popalić.A już myślałam,że mnie lubi i nie będzie robić problemów.Zamiast dać mi płynny oddech,skracał go niemiłosiernie.Poddałam się i nie spaliśmy już razem..
Postanowiłam go udobruchać i wziełam go około 17 .00 .Położyłam się na prawy bok i nawet przysęłam z nim  na chwilkę.
Z soboty na niedzielę znów nie było za fajnie. Na lewym moim ulubionym boku działanie w parze nam opornie idzie. Do pierwszej w nocy oddychałam ,ale nic a nic nie zmróżyłam oka.Przekręciła mnie mama na prawy bok i było o niebo lepiej. Jedyny mankament to te silikonowe paski ,które przytrzymują noski na miejscu. Noski muszą szczelnie przylegać do nosa,powietrze nie może uciekać bokami. Paski po kilku godzinach wbijają się w głowę i powodują  ucisk i o 5 rano rozstałam się z filipkiem . Na lewym boku śpię bez poduszki . Cóż jednak jakiś patent muszę wymyślić.Jak to się mówi  za sprawą prób i błędów .

6 komentarzy:

  1. Trzeba wypróbować nowe urządzenie
    aż do skutku...
    Będzie dobrze, musi być dobrze czego życzę ... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasna8 oczywiscie nie ma obcji aby się poddać.

      Usuń
  2. W każdej pozycji płuca się inaczej układają i widocznie leżąc na lewym boku zmieniają trajektorię wentylowanego powietrza, a na to reaguje respirator.

    P.S. Lewy też mój ulubiony i też na nim śpię bez poduszki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu na lewym boku bardzo lubię spać,z jedną lub 2 poduszkami ale to takimi cieńszymi a na prawym boku zupełnie bez. ;-]

      Usuń
  3. "Na lewym boku śpię bez poduszki" - tak napisałaś, więc sądziłam, że mamy tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie,jedynym moim usprawiedliwieniem jest to ,że czasem myle lewą stronę z prawą. :P

      Usuń