środa, 29 lutego 2012

Optymistycznie

Idzie wiosna ach idzie wiosna... niby słońce nie świeci,jest szarawo na niebie a ja czuje,że ... idzie wiosna ,ach idzie wiosna.Zapewne nie przyjdzie tak nagle z rozpędu,z wybuchem pękających pączków na gałązkach ,z połaciami mniszka na trawie .A jednak jakoś wiosnę  czuć w powietrzu ,już się ją czuje intuicyjnie .I już się na nią cieszę,cieszę się by spędzać czas z Florcią tez poza moim domem  ,może trochę uda nam  się pojeździć .Troszkę tu troszkę tam. A i może zdarzy się jakiś samotny wypad ze Sparrowem.Nowe rzeczy mnie czekają w tym roku i mocno czuje i wierzę,że będą one radosne. :-)

poniedziałek, 27 lutego 2012

Takie przemyślenia

Tak sobie myślę czemu nie potrafię tak wielu rzeczy powiedzieć a umiem je napisać?Czasem mam pustkę w głowie w czasie rozmowy ,albo po prostu czasem coś przemilczam.Czasem nie mowie z obawy ,że to co powiem źle zabrzmi lub jest to nie na miejscu.Choć tak naprawdę to nic złego. Czasem nie potrafię odpowiedzieć na pytanie które wymaga głębszego zastanowienia się .I czasem jest mi wstyd i serce mi wali jak młot...dlaczego?
Na piśmie tak łatwo mi się ,, mówi '' ,tak jak chce i to co chcę. Wolałabym by było odwrotnie,bym potrafiła wyrażać lepiej swoje myśli i opinie w rozmowach . W tedy ludzie postrzegali by mnie   taką jaką jestem naprawdę.

sobota, 25 lutego 2012

A jednak

A jednak ...aaapsik! apsik! apsiiik ! , kicham jak najęta.Głowa mnie boli jakbym przepłakała dzień.Nos szczypie.Nie nawiedzę mieć kataru.Na szczęście ból gardła szybko zaleczyłam. I nie byłam zbyt cierpiąca pod tym względem.Dobrze,że nie mam temperatury,dzięki temu dobrze się czuję.Tylko maminka przesadza.Zasępia się jakbym co najmniej było ze mną źle. No ale zazwyczaj było źle,to pewnie boi się,że jeszcze wszystko może się zdarzyć.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Chorobie mówimy zdecydowanie NIE!!!

Od tygodnia moja mama choruje,kaszle kicha,katarzy się i ogólnie ból zatok.Długo się temu opierałam ,ale niestety dziś już czuję ,że jest nie ,,halo''.Od rana boli mnie gardło i głowa boli troszkę ; skronie i koło oczu.Płat czołowy głowy.
Ja nie mam czasu na chorowanie! Wiele pracy mnie czeka . 
Jeszcze do niedawna nie chciało mi się nic,ale gdy dziś wyszło słonko a wiatr rozwiał chmury poczułam powiem życiodajnej energii i nadziei .
Dziś zamówić muszę bloki i farby i DO PRACY !

wtorek, 14 lutego 2012

Dzień zakochanych

Walentynki,jedni  je nienawidzą ,inni wręcz na odwrót ,jeszcze dla innych są obojętne.Myślę,że Ci pierwsi są samotni i po prostu cierpią lub nie uznają tego dnia z powodu prostej przyczyny,bo nie chce im się wydać trochę grosza lub nie chce im się wo gole wysilać i okazać trochę inwencji twórczej tego dnia.Oczywiście miłość powinno okazywać się codziennie, ale człowiek na co dzień jest zabiegany i często zapomina o drobnych gestach a przypomina sobie właśnie w takie dni jak walentynki,dzień kobiet,dzień matki,babci i tak dalej.Takie dni są potrzebne .Nie trzeba kupować drogich upominków,nie trzeba wo gole ich kupować.
Co ja myślę o tym dniu? Zawsze to dzień jak co dzień dla mnie i skłamałabym gdybym napisała,ze po mnie spływa jak po kaczce to ,że nikogo nie mam.Nie,tuż przed 14 lutym dopada mnie nostalgia, że nikt płci przeciwnej nie wykona drobnego gestu w moja stronę tego dnia. Ale kto miałby mi co dać,okazać lub przysłać karteczkę? ...
Właśnie przypomniało mi się ,że raz dostałam róże od gościa którego ledwo znam,zabawna to była sytuacja.Traktowałam to jak żart.Walentynki to dla mnie takie trochę żartobliwe święto,uważam że mogą okazywać sobie przywiązanie tez przyjaciele ,rodzina,po prostu osoby,które się uwielbiają,kochają.Jednak w Polsce 14 luty jest za poważnie traktowany.Ja dałam wczoraj moja walentynkę Florci , zaskoczyłam ją .I fajnie. :)) 
Dostałam dziś upominek od mamy,ona jest niepoprawna oraz od znajomej pani.Miłe to było,ale.... moje serce tęskni .

czwartek, 9 lutego 2012

Wydarzenie

Chciałoby się napisać ,życie jest piękne-No i jest!!!
Wczoraj znów było święto moje i K. Nie wiem czemu denerwowałam się chyba bardziej [a może tak samo?] niż przed swoim wernisażem.Ja tylko siedziałam z boczku ,skierowano do mnie z  2 pytania ;co mnie z reszta bardzo cieszyło.Żartowałam,że będę ogrzewać się w świetle splendoru jego sławy.I trochę jej skapnie na mnie.  K . dużo mówił i tak ciekawie i pogodnie ,że chciało się go słuchać i słuchać i to nie tylko moja opinia ,ale i osób które były na spotkaniu.Kiedy ma się wkoło siebie przyjaciół serdecznych i kochającą rodzinę lub jej część ,to chce się żyć. Oni dają siłę do działań  .Tylko słonka brak ,ale ono przyjdzie niedługo...                                                                      A później była sesja zdjęciowa dla prasy hi hi.Nie nadaję się na czerwony dywan ,to nie moje klimaty,było dziwnie,ale miło.   

czwartek, 2 lutego 2012

Skrzyżowanie dróg

Stoję na rozdrożu i nie wiem jaki zrobić ruch by przyszła zmiana na stałe.Stóje tak ,choć dzień za dniem upływa i niby żyje,lecz jednak jakoś jestem zawieszona w swych uzależnieniach; uwieziona.I niby ode mnie zależny wszystko.Lecz mam tak słabą wolę,siłę by uwolnić się od złego,tego co mi szkodzi .To co mnie trawi od środka .Wystarczy przejść przez pasy.Z ulicy A na drugą stronę ...ulicę B i usiąść na ławeczkę spokojnego ? życia...Niby to proste,ale realizm życia jest bardziej skomplikowany i brutalny.
I istnieję tak jakby za mglą ,ludzie do mnie mówią ja ich słucham ,lecz czasem  nie wszystko słyszę.
Sił mam niezmiernie mało,chodzę spać jak najpóźniej ,siedzę w necie tylko po to by siedzieć ,uciec od ,właśnie od kogo ?czego? już nie wiem .Wstają późno,najchętniej gdyby było to możliwe wo gole bym nie wstała. Przespać rzeczywistość ,która ostatnio nie jest dobra ,a mimo to której nie potrafię ogarnąć i tu tkwi absurd ...
Budzą się we mnie uczucia,które zawsze były uśpione ,które zawsze gdzieś spychałam głęboko w siebie .Emocje ,które nie wnoszą nic dobrego do mojego życia,wręcz przeciwnie tylko je komplikują.Czy uda mi się z nimi uporać? Bardzo bym tego pragnęła .