piątek, 24 sierpnia 2012

Anastazja-hotel wczasowy

 Tak mniej więcej wyglada ośrodek
Anastazja
 Na parterze po lewej stronie  [na koncu korytarza]
znajduje się winda ,choć ja nazwałabym ją windką .
 Jak można zauważyć nie ma tam dużo przestrzeni.
Wózek jest niemal na styk z drzwiami .
Elektryczny raczej nie wiedzie.
 Nasz pokój 101 na wprost i tam za drzwiami po lewej stronie pierwszy ;-]
 Tu nie było niestety ładnego widoku.
 Mieliśmy 2 piękne obrazy na ścianach.Od tego nie mogłam oderwać wzroku.
 Fantastyczne karnisze i zasłony ,żaden komar nie miał szans się wedrzeć .
 Nasz korytarz,szafa oraz drzwi od łazienki .
 ...
 I ten durny prysznic ,który wyłączał się po minucie .
I trzeba co rusz nadusić na ten przycisk za krzesełkiem
by woda leciała. W razie potrzeby o krzesło prysznicowe trzeba poprosić w recepcji.
Światło w łazience włącza się samo.

środa, 22 sierpnia 2012

Wspomienie Mielna

 Wiele osób zastanawia się gdzie pojechać na wypoczynek.
Wiele osób bywa zagubionych.Ja taka byłam.Chciałam jechać nad morze,
nie wiedziałam tylko gdzie byłoby najlepiej .To był mój najwarzniejszy wyjazd tego roku
i chciałam wybrać dobrze.
 W wyborze miedzy innymi pomogły mi osoby
z portalu ipon .I tu im za to dziękuję,za rzetelną
i szczera pomoc.
 Promenada jest dostępna dla wózków ,też elektrycznych. Bez problemu 
można po niej kursować.
 Ta chatka ,,czarownicy ''; w każdym razie wyjęta jakby z bajki
wyglada niesamowicie,cała z drewna .Niestety te zdjęcie jest bardzo 
ciemne i niewiele widać.Nie macie wyjścia ,musicie tam pojechać ;)
i zobaczyć na własne oczy,póki jeszcze stoi .Niestety jest zaniedbana
i spróchniała.A szkoda,bo mogłaby być niezłą atrakcją.
 Kiedy zejdzie się trochę z głównych ulic ,niektóre chodniki nadal są dobre 
[przynajmniej na tej ulicy]
i jest bardzo zielono.Bardzo mi się podobało.

 Z tych wszystkich wrażeń zapomiałyśmy przyjść tu gdy było ciemno.
Wszystko się mieni tysiącami lampek i efekt jest na pewno super.
 Dużo zwracam uwagi na architekturę,ona też cieszy moje oczy.
 Ten wiszący taras po prostu jest cudny!
Bałtyk....

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

To ja



W całej okazałości
Czy myślicie,że przypominam sowę?
Myślę,że troszkę tak :))
Pozdrawiam i miłego tygodnia.

sobota, 18 sierpnia 2012

Balonik

Mam nadzieje,że moja pewność siebie,
która we mnie odżyła nad morzem,
nie uleci  jak powietrze z balonika.
Utrzymanie jej jest trudne,sama nie wiem czemu
to takie trudne tu w domu.
Tu wracają pytania na,które nie ma odpowiedzi,
mnóstwo pytań i myśli  kłębi się w głowie.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Zjazd

Przy promenadzie  w Mielnie jest jeden zjazd na plażę
z matą dla osób niepełnosprawnych.
Do zjazdu nie ma się co przyczepić.Jest super.
Mata sięga do tej czerwonej kreski .Szkoda ,że nie z dwa,
trzy metry dalej.
 
Gorzej jest z wjechaniem na matę. Krawędź zjazdu jest wyżej od plaży,
a sama mata odsuwa się z kolejnym dniem coraz dalej .
I człowiek grzęźnie w piachu.
Mata tez nie leży prościutko,tylko jakies dzieciaki ,chyba dla swej uciechy
podbierają z pod niej piach i miejscami są rowy ,co jeszcze bardziej utrudnia przejazd.


niedziela, 12 sierpnia 2012

Podróż życia...

Jest już za mną. Marzenie o pobycie nad morzem było w moim wyobrażeniu tak nierealne jak podroż
do Anglii o której kiedyś marzyłam.
A jednak Mielno stało się dla mnie Londynem.
Po mimo wielu przeciwności  losu w piątkowe przedpołudnie wyruszyłyśmy  w nasza podroż. Ja i Florcia.
Mam wielkie ,niewyobrażalnie wielkie szczęście mieć ja za przyjaciółkę. Czasem zastanawiam się czym sobie  na nią zasłużyłam.Nie mam słów  które potrafiłyby wyrazić moje uczucia i radość z tego ,że Florcia jest przymnie. Napiszę więc po prostu KOCHAM CIĘ FLORCIU !
 Nasza przygoda z morzem zaczęła się 10 dni temu.Wyjechałyśmy w piątek,jechałyśmy kilka godzin .Jazda nie była uciążliwa,choć w połowie drogi zaczęłam odczuwać skutki noszenia gorsetu.Uciskał mnie w żebra i powodował narastający ból.Starałam się w miarę swoich skromnych możliwości, a to przechylić się w jedna stronę a to w drugą i pomagało. Ból na trochę ustawał.Starałam się  go ignorować i myśleć o celu podróży.
O Mielnie!
Gdy wyjeżdżałyśmy z domu nie padało,było nawet duszno.Za to w Koszalinie przywitała nas ulewa. Powiedziałam wiec na głos : Panie Boże  spraw by na miejscu wyszło słonce.I gdy dojechałyśmy słonko wyszło.
Pogoda nam dopisywała .Wręcz dopasowywała się do naszych potrzeb. Gdy szykowałyśmy się do wyjścia
,rozpogadzało się.
Pierwsze dwa dni były bardzo ciepłe , wiec szłyśmy na plaże .Rozkładałyśmy leżaczki i wygrzewałyśmy się na słońcu .Bardzo fajnie było móc postawić stopy na chłodnym piasku.


Następne dni  były nadal ładne,ale zdarzał się deszcz i nad samiutkim morzem mocniej wiało.
Ciesze się,ze pogoda była dynamiczna ,ponieważ dzięki temu mogłam  doświadczyć siły nadmorskiego wiatru.Morze wzburzone jest przepiękne. Szczególnie w jednym dniu wyglądał niesamowicie.Z jednej strony zachodziło słońce a z drugiej szły granatowe chmury ciężkie od deszczu.I ten niezwykły niebiesko zielonkawy  kolor  morza.


W środę  odwiedziłyśmy  Kołobrzeg, niemal na cały dzień. Mielno nie ma   mola ani tak okazałej promenady ,jednak ta mała mieścinka ma swój urok i czar.I będę Mielno polecać innym.
Uważam,że zabranie ukochanej osoby na spacer po promenadzie w Mielnie,trzymanie się za rękę o zachodzie słońca jest bardzo romantyczne...
Wszystko co dobre przemija.Zdjęcia zostają nam na pamiątkę i wspomnienia . Ciesze się,że mam aparat i mogę w nim zatrzymać zastygnięte w pikslach te wspaniałe chwile.



Mewa made in Poland
I moja praktyczna pamiątka z Kołobrzegu.
Takie niby nic, a ile radości potrafi dostarczyć,hi,hi.