wtorek, 19 września 2017

Ostatni spacer

Tak ostatni sierpniowy. Lato minęło szybko.
Nie było w tym roku spontanicznych niespodziankowych wycieczek.
Oprócz tego ostatniego, o które poprosiłam. Nie było odwiedzin Sparrowa w żaden upalny dzień i też o taki nie prosiłam.Choć  nie powiem,że mnie to nie boli...
Spacerowałam zazwyczaj  sama.Odcinając się od wszystkiego co sprawia mi przykrość...
Dziś jak i wczoraj postanowiłam ''pójść'' [czytaj pojechać] tam gdzie nie byłam,bo brak mi wrażeń i przygód,śmiechu .Brak moim oczom nowych pejzaży ,więc musiałam takie sobie poszukać.
I znalazłam.Miałam przyjemność spotkać się z gąsiorem, wdychać zapach cebuli z ogródków,czasem czuć niezidentyfikowany zapach  ala rzeżucha, potrzeć na piękno zieleni, przyglądać się gonitwom motyli .
  Wracając z ,,dalekich '' wojaży postanowiłam pojechać nad rzekę i po drodze spotkałam moją kochaną ciocię.Postanowiłam odprowadzić ją do domu,bo taki  z nią spacer to mój pierwszy.A w ogóle móc iść samemu czy z kimś kogo się bardzo lubi-kocha to sama przyjemność.
 Buszująca w zbożu, tffu w kukurydzy.





sobota, 26 sierpnia 2017

Ston

Jest 17.31... za niedługo kolejny koncert na którym mnie nie będzie...a pogoda ładna.Bez wiatru ,słonko... tylko nie ma nikogo kto by ze mną poszedł i mnie wystawił na dwór...Czemu nie ma nikogo, kto by chciał bym nie gniła w domu? Po co Pan Bóg dał mi takie intelektualne zainteresowania ...kino nie dla mnie,koncerty nie dla mnie,teatr nie dla mnie ...życie w normalności  nie dla mnie. Nie mam nikogo ,kto by podzielał moje zainteresowania,komu mogło by choć troszkę zależeć... Czemu nie jestem fanką pustych telenowel i głupich programów typu szkoła...żarłabym chipsy i oglądała to gówno od rana do wieczora i czas by zleciał. Czemu chcę zwiedzać i dotykać sztukę ? Czemu chcę oddychać,czemu chcę doświadczać czegoś niezwykłego a nie mogę? Nie mówię tu o lataniu balonem,skoku na bungie,nurkowaniu  czy innych niewykonalnych dla mnie rzeczach...  ale o takich zwykłych , co ma w zasięgu ręki zwykły Kowalski. Raz na jakiś czas... tak zwyczajnie raz na jakiś czas...

piątek, 25 sierpnia 2017

Kwiaty

Dostałam niedawno kwiaty,piękny mały bukiecik ,zaskoczona byłam, bo jak żyję nigdy od mężczyzny nie dostałam ich  bez okazji. Powinnam była jakoś się ucieszyć,a ja byłam tylko zdumiona...
Jestem bardzo emocjonalną osobą i często się przejmuję tym co inni czują a w tym przypadku ,,co mu i się stało?'' ,,czemu?'' , ,,czemu mi ? ''  ...wiem nie powinnam,bo na pewno zrobił ze swojej nieprzymuszonej woli. Na pewno żona mu tego nie podpowiedziała.Sam o sobie kiedyś powiedział,że romantykiem nie jest... i faktycznie tak jest. Jednak na swój sposób potrafi być romantyczny jak chce [choć może on sobie tego nie uświadamiać]  i jest zaangażowany emocjonalnie.I wcale nie piszę tu o miłości ...,choć może mężczyzna potrzebuj do tego właśnie miłości? Chodzi mi o romantyzm. Czy w przyjażni w ogóle można być romantycznym? Czy to się nazywa jakoś inaczej...uprzejmością a raczej sympatią .  Mam tyle myśli w głowie...
5 różowo morelowych różyczek jest moich  i 5 czerwonych  dla mojej mamy... zaczynam się ciut bać o ,,moją pozycję'' w tej znajomości...mama może mnie ,,wygryżć''.

piątek, 21 lipca 2017

Czasem gdy idę drogą ,to sobie myślę gdzie jesteś...czy w ogóle istniejesz ? Jakie wszystko byłoby inne gdybyś był...gdzie byśmy pojechali,co podziwiali ,czym razem się cieszyli.... brakuje mi ciebie , brakuje mi oparcia .  

niedziela, 2 lipca 2017

Wreszcie

Pewnego dnia uświadomiłam sobie, że się duszę.
Że jestem niewolnikiem w moim własnym życiu.
Długo przed samą sobą udawałam, że nie jest aż tak źle.
Usiłowałam poprawić sobie samopoczucie za pomocą ...., ..... albo prezentów. Na chwilę pomagało, ale potem wracało poczucie zniewolenia, chaosu i okropnej samotności...]

[... Wiłam się jak wąż między poczuciem niespełnienia, bezsensu, nieprzynależenia a strachem, brakiem nadziei i wiary w siebie.
Miotałam się między chęcią ucieczki, rzucenia wszystkiego i rozpoczęcia życia na nowo a krótkimi momentami ulgi i zapomnienia w pracy....]
Czułam się jak więzień.
I rzeczywiście byłam więźniem...]
Ekstaza albo rozpacz...]
[...Nie przyszło mi wtedy do głowy, że ja tak naprawdę po prostu nie wiem kim naprawdę jestem...] i czego chcę.... [ja wiem czego pragnę ,ale nie mogę tego osiągnąć i stąd ten mój stan] 

[...Niepewność to taki stan, który bierze się z porównywania z innymi ....][ Porównuję się tylko w  2 aspektach życia] [..., z jednoczesnym brakiem wiary w siebie....] [ po części to mnie dotyczy,choć nie dosłownie ]

Fragment książki Beaty Pawlikowskiej  "Sięgam po odwagę", VI tom serii "Kurs pozytywnego myślenia", 

**************************
Publikuję fragmenty książki,bo zadziwia mnie,że Pani Beata tak się kiedyś czuła,jak ja od kilkunastu miesięcy obecnie. Nie umiałabym tego ująć lepiej....Nie żebym komuś życzyła takiego stanu,ale czuję pewną ulgę,że są inni którzy czują podobnie,że nie zwariowałam...że Beata wiedziałaby jak się czuje,rozumiałaby ...

sobota, 10 czerwca 2017

Ech tam

Moje życie byłoby o 70 % a nawet 80%  piękniejsze gdybym nie miała tych swoich dolegliwości,które mnie nękają od 20 lat . Nie znam dnia ani godziny ,kiedy to zaatakuje i popsuje mi moje i tak sporadyczne radości,które mam.
Kiedy widzę jak niektóre osoby,które znam piszą na ulotkach 1 % że mają tyle chorób współistniejących a póżniej jedzą to czego nie powinni i zwyczajnie nic sobie nie żałują,to tak naprawdę nie wiedzą co znaczy prawdziwy problem... I dobrze,tylko denerwuje mnie te litowanie się nad sobą ,,oj taka chora jestem''  no ale to biznes.
Chciałabym by ktoś mnie zrozumiał,ale to niemożliwe. By przytulił...Czuję się w tym osamotniona
i gdy zdarza się nieuzasadniony problem z żołądkiem psycha siada. I nie ważne ,że biorę leki i przygotowuję się do wyjazdu ,to i tak dopada i się pastwi. 
Nie mam wielu wypadów z domu czy  za miasto ,można by policzyć na jednej ręce 
te super rozrywki.
Nie ma w moim życiu teatru ,choć bym chciała,koncertów ,kina i wycieczek.
Czasem gdy dopada mnie żołądek i '' TE'' wszystkie problemy z nim związane przy osobach przy których nie chciałabym by się wydarzyły,to rozumiem czemu nie ma przy mnie mężczyzny,kto by chciał taką dziewczynę mieć ? Z którą jest tyle problemów,z którą nie można pójść do restałracji ,,do ,,teściowej '' na podwieczorek.Jedzenie jest bardzo ważną częścią kontaktów
 między ludzkich ,społecznych. 
Nigdy nie poznałam rodziców przyjaciela i chyba wiem dlaczego.Jego mama jest bardzo gościnna ,[tak ją odbieram z opowieści] jak miałabym jej wytłumaczyć,że nic nie mogę jeść czy pić? Nawet przyjaciółka do niedawna tego nie rozumiała do puki nie zobaczyła skutków zjedzenia niewinnej szarlotki.
Lubię chodzić z przyjaciółmi  do kafejek, dla atmosfery,towarzystwa ,dla klimatu i normalności. Niestety nikt mnie nie zabiera, bo po co. Byłam dwa razy w całym swoim życiu. 

czwartek, 27 kwietnia 2017

Cześć

Zapewne u Ciebie wszystko dobrze...tak sobie myślę co się  miedzy nami zmieniło po tych 7 latach....przyjażni? Znów  zachłysnęłam się  czyjąś  osobowością  ...nieprzeciętną otwartością ,dowcipem i ciepłem... myślałam ,że w przyjażni  emocje są zawsze takie same [moje są] ,na takim samym poziomie sympatii.....pozwoliłam byś  zagościł w moim sercu. Ciągle powtarzam  ten sam błąd i pozwalam się sobie przywiązywać do ludzi....gdzie  się podział Twój entuzjazm ? Gdzie moja BRATNIA dusza?Tak o mnie mówiłeś i ja tak czułam...Czuje,że wieje  zachodni front obojętności. Chociażby słowo zapytania,troska co u Ciebie tak bym poczuła ,że Cię faktycznie obchodzi....,,Hej,ale jestem zmęczony w pracy ,z chęcią pojechałbym na rower.A co u mojej przyjaciółki Heechy ?. Mam nadzieje ,że masz się dobrze...'' 
 Zawsze oczekujesz by pierwsza wychodziła Ci na przeciw...Lubie Cie wspierać i cieszę się gdy uda mi się wywołać u Ciebie promyk uśmiechu i smutno mi gdy Ci żle,ale czy Tobie bywa smutno gdy  mi jest? Nawet nie wiesz ,bo zbyt jesteś pochłonięty swoimi troskami,swoją codziennością....Teraz to już nawet nie odpowiadasz na moje ,,zaczepki'' ,czasem potrzebowałabym chociaż 2 słów przyjaciela,że gdzieś tam jesteś i pamiętasz, że ja jestem... Powiedziałeś  kiedyś ,że przyjażń jest jak małżeństwo i  tak jak o małżeństwo, trzeba o nią  dbać . Ile może dbać jedna osoba? Czasem nie mam już sił wiesz?...i po mimo tylu  dobrych ,pięknych chwil chcę się poddać,bo nie chcę być tylko powodem do dobrych Twych uczynków....Ja już nie mam sił,by o to walczyć,kto zawalczy o mnie?! Czy nie jestem warta by o mnie zawalczyć?!! 

Proszę nie komentujcie,nie oceniajcie,bo tylko ja go znam i mam do tego prawo...