sobota, 20 października 2012

Duże zmiany

Postanowiłam zmienić ten blog ,
Długo nad tym myślałam i miałam ochotę zrobić to od jakiegoś czasu.
I ja postanowiłam się zmienić,przestać tak bardzo przejmować 
się wszystkim .Zaufam Bogu i jemu powierzam wszystko.
Postanowiłam pisać
o wydarzeniach faktycznych.
Choć czasem napiszę swoje opinie
na jakis temat,po obejrzeniu jakiegoś programu czy filmu.
Tak jak robiłam to dotychczas. 
Niektóre posty wykasowałam ,nie będę już się cofać w czasie i pielęgnować trudnych emocji.
Które były i minęły.I nie chcę do nich wracać.
Koniec z tym.

środa, 17 października 2012

Koszulkowy wątek cd

Kolejny dzień pracy za mną.Jestem zmęczona ,jednak bardzo z siebie zadowolona,a wierzcie mi rzadko tak bywa. Kolejna koszulka w 70 % gotowa. Została mi do namalowania kotwica i kilka muszelek. Dziś dokończyłam  cały motyw na plecach  i na rękawie.
Malowanie na koszulkach nie jest zbyt proste,sama sobie nie radze z układaniem jej na stole czy odkręcaniem farb. Zawsze musi mi ktoś w tym pomagać.

wtorek, 16 października 2012

Koszulka

Dziś będę pracować nad kolejną koszulką.Wczoraj już  miałam przemożną  ochotę ją zacząć ,ale przede wszystkim musiałam z pisać kosmetyki,które zostały u mnie zamówione i wysłać zamówienie do avonu-u .
Dziś więc cała z zapałem przystąpię do pracy.Trzymajcie kciuki ;-]

niedziela, 14 października 2012

I znowu to samo

Kolejny rok prawie się kończy,bo co to jest ponad 2 miesiące.I tak sobie myślę,że miałam tyle planów na ten rok i co? Nic nie udało mi się zrealizować,nawet połowy z tego co planowałam. Szkoda,że mam tak mało sił. Od 3 lat tak haftuję ,,moją'' gęsiareczkę . Ciągle brak czasu ,bo coś innego jest ważniejsze,bo wyjazd,bo spacer ,bo coś...

sobota, 13 października 2012

Nastroje

Ostatnio moje wpisy nie są zbytnio optymistyczne .Prawda jest taka ,że dużo emocji we mnie ,,wrze '' ,to są bardzo różne emocje .Co będę kłamać, dużo we mnie ostatnio goryczy i czasem ta gorycz musi znaleźć ujście. Dziś jest dobrze,nie jestem ani smutna ,ani jakoś tam wesolutka. Jestem raczej śpiąca. Wczoraj praca mi dobrze szła ,więc zadowolona z siebie byłam.I te zadowolenie przeszło na dziś.

czwartek, 11 października 2012

Nic mi nie dzie

Dziś wstałam tragicznie późno.Obudziłam się około 11.00 ale zanim się ubrałam ,umyłam... Gdy siadałam na swoje krzesło była już pierwsza. Powinnam być wyspana a jednak czuje się teraz jakby było bardzo późno,a jest dopiero 20.21 Tyle planów [no dobra jeden] miałam na dziś .Niestety nic mi z niego nie wyszło.Mój nastrój nie pomaga mi w pracy .Boje się ,że coś popsuje ,a popraweki w tym projekcie  są niemozliwe.
Jedyne co mi dziś wyszło to te loga dla stowarzyszenia i kilka szkiców,narysowanych  od tak, by dzień całkiem nie poszedł na marne.

środa, 10 października 2012

Już wiem

Już wiem, co to była za niespodzianka . Znajomy założył u nas w mieście stowarzyszenie dla osób niepełnosprawnych. 
I  przyjaciółka  zabrała mnie  na to właśnie pierwsze zebranie .No i jeszcze poszłam wraz z M. i B.One też były niespodzianką dla mnie.Miło je było spotkać. A później wszystkie 3 poszłyśmy do Florci na pizze do jej pięknego mieszkanka.
Dla mnie ten dzień może nie był najlepszy ,bo mi smutno .  Czuje w sobie pustkę i nie chce mi się rozmawiać
,mówienie sprawia mi trudność w jakimś psychicznym sensie.  Gadam dużo jedynie sama do siebie ,w głowie mi huczy od myśli i słów .Od tego wszystkiego co chciałabym powiedzieć a czego nigdy nie powiem.Po prostu nie potrafię. I tak bym nie została zrozumiana .
Aha,mam zaprojektować logo dla stowarzyszenia,jeden projekt już powstał. Drugi się tworzy.

poniedziałek, 8 października 2012

Niespodzianka

...czeka mnie jutro.Od tygodnia wiem o niej ,ale dopiero jutro przekonam się tak naprawdę czym ona jest.Podejrzenia mam ,mam nadzieję,że to nie to co myślę,czyli zaklepany fryzjer. Po prostu czułabym się głupio i niezręcznie gdyby Florcia za to płaciła. A jesli nie to,to nie wiem ,co to za niespodzianka.

piątek, 5 października 2012

Smutki i radości

Kielich życia jest zarówno kielichem radości , jak i kielichem smutku .Smutki i radości,żal i zadowolenie ,
żałoba i taniec  nigdy nie występując w nim oddzielnie. Jeśli nie byłoby smutku ,tam gdzie jest radość,kielich życia nie nadawał by się do picia. Dlatego musimy uchwycić ten kielich w swe dłonie  i uważnie się przyjrzeć
się jego wnętrzu ,by pośród smutków dostrzec radość. 
Henri J. Nouwen           



czwartek, 4 października 2012

Sabotaż?

Od ponad 13 lat jestem konsultantką avon.Nie chodzę po domach,no bo musiałabym mieć skrzydła. Moje sprzedawanie kosmetyków idzie drogą pantoflową , pomagają mi w sprzedaży  przyjaciele , znajomi ,rodzina .Nie są to finansowe  kokosy,a raczej kieszonkowe.Jednak lubię to robić.
Moja ciocia zamówiła z ostatniego katalogu bransoletkę ,ale tylko dla tego,że chciała CZARNE etui na telefon dla synowej. No i nie ma w tym nic dziwnego. 
Gdy ja oglądałam katalog wcześniej,jeszcze on-line spodobało mi się to etui -CZERWONE .W pierwszej chwili pomyślałam, kupię sobie ,jednak była to sprzedaż wiązana. Z resztą po pewnym czasie przemyślałam wszystko ,że przecież nie potrzebuje ,bo i tak mam zawsze przy sobie torebkę.
No i tu mój niechcący ... bo jak to inaczej nazwać sabotaż?  Zamówiłam etui Czerwone ,ale jakim ja cudem
zmieniłam numer produktu i to jeszcze na ten właściwy?? Jak zrobiłam z 2 -8 a z 1-5?? Nie wiem.
Martwi mnie to... No ale cóż mamcia dostanie bransoletkę a ja ,etui które mi się  nie przyda.

środa, 3 października 2012

Jakie to miłe :)

Już mam 5 obserwatorów mojego bloga . Są osoby ,które uznają moje ,,wypociny'' za warte uwagi .Bardzo to miłe i budujące . Cieszę się,że przychodzicie i czytacie i że zostawiacie komentarze. Dzięki nim mogę z Wami rozmawiać i dzielić się kolejnymi przemyśleniami...
*************
Byłam dziś z przyjaciółka na spacerze, było  pięknie i ciepło ,słońce raziło w oczy.Dzień warty wykorzystania na spacer. Niedługo z braku odpowiednich warunków pogodowych prawie wo gule nie wyjdę z domu,postanowiłam więc poodwiedzać tym razem kilka sklepów. Kupiłam sobie w końcu elektryczna szczoteczkę do zębów, melona,którego jadłam z 6 lat temu albo i więcej ,kilka słodyczków na wagę  , cienie do oczu,których kolory tak mnie przyciągały,że nie umiałam sobie ich odpuścić i kolczyki .Na koniec spaceru poszłyśmy na lody [ja zjadłam śmietanę ze względu na moje gardło],z okazji pożegnania ...przedtem lata a teraz ,pożegnania pięknej pogody :-P  A może przywitania jesieni ? Tak czy siak lubię te nasze,żegnania i witania się z kolejnymi miesiącami.

wtorek, 2 października 2012

Porzadki

Kumpel zapytał mnie jakiś czas temu czy nie mam jakiś kaset magnetofonowych,bo potrzebowałby  do słuchania w samochodzie.Ucieszyłam się ,bo mam ich całe mnóstwo i od lat nie słucham.Pokrywał je tylko kurz...Dziś zmobilizowałam się do porządków i zaczęłam odsłuchiwać .Mam pookładanych kaset ponad 70,większość z nich były mojej siostry . A tych niezidentyfikowanych  jakieś 30 .Czas zrobić z tym porządek.