środa, 23 grudnia 2015

Otrzepałam się i życzę

I znów jakoś idę do przodu.
Do następnego razu...
Czemu ja tak piszę środkiem??
....
Aha ,już wiem...
Idą święta i o Was pamiętam[brzmi mi w głowie Kot]
Jutro Wigilia
więc życzę Wam moi czytelnicy
by były miłe,nie kłóćcie się przy stole
nie przepychajcie się łokciami kto pierwszy do karpia 
w galarecie...
Patrzcie sobie w oczy z miłością,szacunkiem ,radością.
Nie poganiajcie by szybko szybko jedli,
bo świerzbi was by otworzyć prezent...
Napawajcie się atmosferą,
bo nie wiadomo czy za rok uda Wam się usiąść
do wigilii w tym samym składzie...
Niech te Boże Narodzenie 
będzie jak z filmów z kominkiem,
kubkiem gorącej czekolady,
niech będą błogie,nigdzie się nie śpieszcie.
A w Nowym Roku
by Wam było 
dostatnio,bez zmartwień,bez łez.
Życzę ja
Heecha
 

piątek, 18 grudnia 2015

Boże czemu wyrywasz mi serce.

Ciągle czekam na ciebie,myślę sobie czy ten nieznajomy ,to może w końcu  ty.Ten wyczytany z ręki i z kart pasjansa... tak ,chciałabym byś był prawdziwy a nie iluzją i pragnieniem,tylko moim pragnieniem.
Chcę czuć to co czułam kiedyś,chcę motylki w brzuchu,chcę czuć się piękna i kochana. I akceptowana taka jaka jestem... Chcę by ktoś trzymał mnie za ręce ,sprzeczał się,dyskutował i ocierał łzy gdy trzeba...przytulał  Chcę czuć,że mogę przenosić góry,że moje życie ma sens.
Teraz czuję tylko szarą prozę życia,bolesną jak papier ścierny.Trze i trze mnie nie ustanie i powoduje nieustanny nieznośny ból...nie cieszą mnie rzeczy,choć ludzie i ja sama chcę sobie sprawić nimi radość.
Już nic nie kupuję i już nic nie chcę. Patrzę na różne rzeczy i nic nie czuję.
Idą święta i pierwszy raz nie obchodzi mnie ,że jak zwykle jest bałagan większy niż w ciągu roku,że mama żle się czuje ,że głównie śpi,że drugi dzień świat spędzę samotnie przed tv lub komputerem,bo mama ze zmęczenia i stresu padnie jak w ubiegłych latach .Tak bardzo co roku chciałam iść na święta do kościoła,ale co planowałam,co znalazł się ktoś co by chciał pomóc wyjść,to ja byłam chora. Teraz niby mogę,ale nie mam z kim i jak i nawet moje serce już nie pragnie i już nie proszę nie planuję...  I Sylwester podobny do świąt ;sama przed tv lub kompem.Póżniej patrzenie w niebo  i o 2 spać.Nawet juz nie kupuje od kilku lat szampana,bo co tu świętować.To,że człowiek starszy o rok i że ma coraz mniej sił i nadziei ,i że bliscy chorują i że można zostać samemu ,bo rodzic ma poważne problemy ze zdrowiem...
Nie mam  z kim cieszyć się ,z końca starego roku ,nie mam z kim się bawić;pośmiać  i mieć nadzieje na nowe lepsze jutro...



środa, 16 grudnia 2015

Rozpierducha

Wiesz,czasem płaczę przy Tobie ,a Ty nawet tego nie wiesz... Raz się uśmiecham i się śmieję,ale gdy gasną światła... uciekam. Nikt mnie przecież nie widzi.
*********
Czasem mówią ,to nie dla Ciebie,Ci to niepotrzebne,to nie takie super jak Ci się wydaje...ale jednak oni pragną tego samego i dążą do tego samego czego ty pragniesz... jednak TO nie dla ciebie... 
Twoim powołaniem jest samotność....A WIĘC PYTAM DLACZEGO? WŁAŚNIE JA !
**********
Gdy tak sobie planowałam początek swego końca,dzwonisz do mnie i zapraszasz na pierwsze urodziny swego dziecka. I wszystko mi psujesz... bo nie wiesz ,że bardzo tego chciałam.Po cichutku było mi smutno,bo chciałam być ciocią i należeć do rodziny...Twojej rodziny,być,choć maleńką jego częścią...może trochę na siłę,bo przecież Ty tak mnie nie potrzebujesz jak ja Ciebie... Psujesz ,bo muszę żyć jeszcze trochę. Zmuszasz mnie do chęci życia,do planowania, do dbania o siebie,dla niego,dla szkraba...
Chcę zminimalizować swój świat,znów pozbyć się tego co mnie nie cieszy,co ogranicza ,ale to takie trudne pozbyć się przeszłości,wspomnień zaklętych w przedmiotach,książkach,pocztówkach i innych... czasem w nich zaklęte jest poczucie winy....Zminimalizować go do tego stopnia,że gdy już sobie pójdę,nikt nie będzie miał kłopotu z moimi szwargałami...Napiszę co komu dać,co ewentualnie sprzedać....i wyrzucić.
Nie cieszą już mnie rzeczy...teraz rozumiem mamę...

Chciałabym tej odrobiny normalności,ładu,porządku, ładnych ścian,nie obdartych tapet ...dziur w ścianie...ścian w kolorze który lubię... Mieć młodsze meble od siebie... taki żyrandol jak ja chcę ,a nie taki jak ktoś mi kupi byle najtańszy... Chciałabym odrobiny normalności,nie luksusu... ale tyle by nie wstydzić się wpuszczać ludzi do domu... ale lepiej już nie będzie...
Tylko gorzej jak co roku...
**********




Jusz nie udzwignę...

Oglądałam ostatnio takie rekolekcje ,które w jednym z tematów było o tym jak zły czyha by tylko nam przyp... odpowiedniej chwili,chwili naszej słabości tam gdzie nas boli najbardziej...naszła ta chwila u mnie...
Czułam ,że to nastąpi,jakiś czas temu o tym myślałam ,bałam się tego i bardzo chciałam byle nie przed świętami ...i stało się...teraz...
Ale ja już więcej nie zniosę ,naprawdę nie mogę.
Zrobię porządek i się pożegnam....
Tak strasznie boli  ,gdy potrzebujesz przytulenia ,potrzymania za rękę,bliskości a wiesz ,że nigdy to nie nastąpi....