Ostatnio moje wpisy nie są zbytnio optymistyczne .Prawda jest taka ,że dużo emocji we mnie ,,wrze '' ,to są bardzo różne emocje .Co będę kłamać, dużo we mnie ostatnio goryczy i czasem ta gorycz musi znaleźć ujście. Dziś jest dobrze,nie jestem ani smutna ,ani jakoś tam wesolutka. Jestem raczej śpiąca. Wczoraj praca mi dobrze szła ,więc zadowolona z siebie byłam.I te zadowolenie przeszło na dziś.
sobota, 13 października 2012
czwartek, 11 października 2012
Nic mi nie dzie
Dziś wstałam tragicznie późno.Obudziłam się około 11.00 ale zanim się ubrałam ,umyłam... Gdy siadałam na swoje krzesło była już pierwsza. Powinnam być wyspana a jednak czuje się teraz jakby było bardzo późno,a jest dopiero 20.21 Tyle planów [no dobra jeden] miałam na dziś .Niestety nic mi z niego nie wyszło.Mój nastrój nie pomaga mi w pracy .Boje się ,że coś popsuje ,a popraweki w tym projekcie są niemozliwe.
Jedyne co mi dziś wyszło to te loga dla stowarzyszenia i kilka szkiców,narysowanych od tak, by dzień całkiem nie poszedł na marne.
środa, 10 października 2012
Już wiem
Już wiem, co to była za niespodzianka . Znajomy założył u nas w mieście stowarzyszenie dla osób niepełnosprawnych.
I przyjaciółka zabrała mnie na to właśnie pierwsze zebranie .No i jeszcze poszłam wraz z M. i B.One też były niespodzianką dla mnie.Miło je było spotkać. A później wszystkie 3 poszłyśmy do G. na pizze do jej pięknego mieszkanka.
I przyjaciółka zabrała mnie na to właśnie pierwsze zebranie .No i jeszcze poszłam wraz z M. i B.One też były niespodzianką dla mnie.Miło je było spotkać. A później wszystkie 3 poszłyśmy do G. na pizze do jej pięknego mieszkanka.
Dla mnie ten dzień może nie był najlepszy ,bo mi smutno . Czuje w sobie pustkę i nie chce mi się rozmawiać
,mówienie sprawia mi trudność w jakimś psychicznym sensie. Gadam dużo jedynie sama do siebie ,w głowie mi huczy od myśli i słów .Od tego wszystkiego co chciałabym powiedzieć a czego nigdy nie powiem.Po prostu nie potrafię. I tak bym nie została zrozumiana .Aha,mam zaprojektować logo dla stowarzyszenia,jeden projekt już powstał. Drugi się tworzy.
poniedziałek, 8 października 2012
Niespodzianka
...czeka mnie jutro.Od tygodnia wiem o niej ,ale dopiero jutro przekonam się tak naprawdę czym ona jest.Podejrzenia mam ,mam nadzieję,że to nie to co myślę,czyli zaklepany fryzjer. Po prostu czułabym się głupio i niezręcznie gdyby G. za to płaciła. A jesli nie to,to nie wiem ,co to za niespodzianka.
piątek, 5 października 2012
Smutki i radości
Kielich życia jest zarówno kielichem radości , jak i kielichem smutku .Smutki i radości,żal i zadowolenie ,
żałoba i taniec nigdy nie występując w nim oddzielnie. Jeśli nie byłoby smutku ,tam gdzie jest radość,kielich życia nie nadawał by się do picia. Dlatego musimy uchwycić ten kielich w swe dłonie i uważnie się przyjrzeć
się jego wnętrzu ,by pośród smutków dostrzec radość.
Henri J. Nouwen
środa, 3 października 2012
Jakie to miłe :)
Już mam 5 obserwatorów mojego bloga . Są osoby ,które uznają moje ,,wypociny'' za warte uwagi .Bardzo to miłe i budujące . Cieszę się,że przychodzicie i czytacie i że zostawiacie komentarze. Dzięki nim mogę z Wami rozmawiać i dzielić się kolejnymi przemyśleniami...
*************
Byłam dziś z przyjaciółka na spacerze, było pięknie i ciepło ,słońce raziło w oczy.Dzień warty wykorzystania na spacer. Niedługo z braku odpowiednich warunków pogodowych prawie wo gule nie wyjdę z domu,postanowiłam więc poodwiedzać tym razem kilka sklepów. Kupiłam sobie w końcu elektryczna szczoteczkę do zębów, melona,którego jadłam z 6 lat temu albo i więcej ,kilka słodyczków na wagę , cienie do oczu,których kolory tak mnie przyciągały,że nie umiałam sobie ich odpuścić i kolczyki .Na koniec spaceru poszłyśmy na lody [ja zjadłam śmietanę ze względu na moje gardło],z okazji pożegnania ...przedtem lata a teraz ,pożegnania pięknej pogody :-P A może przywitania jesieni ? Tak czy siak lubię te nasze,żegnania i witania się z kolejnymi miesiącami.
wtorek, 2 października 2012
Porzadki
Kumpel zapytał mnie jakiś czas temu czy nie mam jakiś kaset magnetofonowych,bo potrzebowałby do słuchania w samochodzie.Ucieszyłam się ,bo mam ich całe mnóstwo i od lat nie słucham.Pokrywał je tylko kurz...Dziś zmobilizowałam się do porządków i zaczęłam odsłuchiwać .Mam pookładanych kaset ponad 70,większość z nich były mojej siostry . A tych niezidentyfikowanych jakieś 30 .Czas zrobić z tym porządek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
