piątek, 21 września 2012

Granat bez zawleczki

Ja wczoraj właśnie tak się czułam .Czasem nie radze sobie z TYM wszystkim co koło mnie się dzieje.
Co ma na mnie wpływ a czego totalnie nie mogę zmienić i to mnie dobija.Dotyczy to jak i ludzi ,taki i  
rzeczy w domu. Te domowe szczególnie mnie drażnią ,bo one po zmianie  mogłyby poprawić nasze życie
w mieszkaniu na lepsze. 
A najgorsze jest jak niektóre osoby mi ,,radzą '' , co powinnam zrobić i mówią mi ,że się poddaje.A ja muszę się poddać w niektórych kwestiach ,bo jeśli czegoś  nie można  zmienić samemu,trzeba jakoś żyć i trzeba udawać przed sobą,że nie ma problemu. Matki mentalności się nie zmieni, jej wyborów .
**********************
Z wczoraj na dziś pierwszy raz nie spalam w nocy.Przez jakieś 3 -3 i pół godziny męczyłam się z bezdechami.To był koszmar.Później gdy mi minęło ,minęła mi też senność i od 5 do 6.30 leżałam.Później
już nie sprawdzałam godziny .O 9 rano obudziła mnie sprzątaczka ,która sprząta klatki .Waliła miotłą o
poręcze. Na razie czuję się dobrze,ciekawa jestem o której godzinie mnie zamuli.

8 komentarzy:

  1. Chyba ta jesień jakaś taka,
    bo ciągle słyszę od kogoś ,
    że ma problemy ze snem... Ja też mam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wyglądają bezdechy?
    Ciekawa jestem czy to to samo co ja miewałam przed tracheo... Nigdy tego tak nie nazywałam, więc może to co innego...
    Tylko bez stresu teraz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu zasypiasz i coś Ci się śni, ale za chwile,bierzesz głęboki oddech ,to tak jak byś nurkowała i już nie mogła wstrzymywać oddechu ,nagle się budzisz i chwytasz powietrze w płuca.Taki coś dzieje się ze mną gdy jestem na maksa przemęczona i zestresowana.
      Jednak o respirator staram się tez z powodu zmęczenia i senności w dzień.

      Usuń
    2. A możesz się nie męczyć i nie stresować?
      Ja np nie mogę się stresować,
      nic mnie nie rusza i już.
      Nauczyłam się tego,
      jak nie miałam wyboru
      albo szlaczek mnie trafi albo nie...
      Nie wolno mi się stresować i tyle...

      Usuń
    3. To jest nie możliwe . Być może jestem zbyt uczuciowa.Musiałabym chyba odciąć się od wszystkiego i wszystkich.Pozbyć się uczuć i odczuć.Stać się obojętnym człowiekiem. Czasem łapię mnie stres nawet gdy tego nie chce,człowiek jest jakby zaprogramowany.W każdym razie ja.

      Usuń
  3. To ja nie miałam nigdy bezdechów...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy zaczęły się moje problemy z oddychaniem to noce nie były spokojne.
    Gdy zasypiałam - a wiadomo, że podczas snu oddech się spłyca - zaczynałam się pocić, spałam niespokojnie, podświadomie wszystko wokół słyszałam i po jakiś 15min się wybudzałam strasznie zmęczona.
    To tak pokrótce. Do tego dochodziły też problemy z jedzeniem i inne psychosomatyczne. Wszystko ze sobą było w moim przypadku powiązane. O tych oddechowych problemach mogę mówić i mówić.

    OdpowiedzUsuń