piątek, 3 stycznia 2014

Pieprzyć

Nowy rok nie zaczoł się dla mnie z nowymi nadziejami...optymizmem i z tym wszystkim z czym powinien. Liczyłam choć na to, że z piękną ozdobną szklaną lampką soku[zamiast wina] usiądę do świątecznego stołu ze świeczkami ,choinką itp i będę mogła smutno bo smutno odczuć ,sama nie wiem w sumie co.Coś pozytywnego.Zamiast tego miałam zamkniety dostep do dziennego pokoju.Więc pełna goryczy złości i żalu przywitałam nowy rok...głównie przy komputerze.Nie włączałam koncertów w tv, by jeszcze bardziej nie pogrążać się w rozpaczy. O 24 wyszłam na balkon wypatrywałam tego co znam od zawsze,jedynej rozrywki tego wieczoru,jednak nie cieszyło mnie to wcale ,bo z nerwów mój żołądek zastrajkował. Właściwie nawet się cieszę,bo ten wewnętrzny ból wydostał się ze mnie i czułam autentyczny bół fizyczny...Ten stan negatywnych emocji trwa do dziś,nie umiem się tego pozbyć...
Bolą mnie różne sprawy,mój telefon nie był tak milczący nigdy w sylwestra [i po nim] ... było zaledwie kilka  smsów. Gdybym ja nie napisala smsa to chyba żadne z nich by samo z siebie nie napisało.A on wogóle niczego mi nie życzył.Tylko po świętach glupi sms,bardzo zdawkowy...Co u mnie ,czy przetrwałam swięta...odpisałam i głucho do dziś. I tak to jest,wszystkie deklaracje typu ,jak sie zakocham to nie zapomne o przyjaciołach nic nie znacza. Z jednej strony to rozumiem,bo jak ktoś czeka długo na miłość to póżniej świata za nia nie widzi ,ale ja tak strasznie potrzebowałam ,by ktoś zatęsknił za mną.I mimo ,że ja tęsknie nie piszę.Bo to głównie zawsze ja sie odzywam... Boli cholernie... W życiu tak się w myślach nie naklełam,nie na kogoś,na zasrane życie,na swoją zasraną wrażliwość... Kur... mam tego dość !

10 komentarzy:

  1. Lusiu... W moim telefonie w tym roku było dosłownie kilka smsów, na FB jeszcze mniej... A to dlatego, że postanowiłam nie wysyłać pierwsza życzeń tak, jak to robiłam w ubiegłym i widziałam jak ludzie na odwal się odpisują. Wysłałam pierwsza do dosłownie 3 osób i widzisz jakie efekty mamy...? Ludzie nie chcą, ludzie są dziwni, leją na nas tylko zastanawiam się dlaczego... Chyba nie jesteśmy fajne.
    O tych facetach, którzy są w naszych sercach i dobrze o tym wiedzą nie wspomnę...

    Pisząc to wiem, że Ci nie ulżę, chcę tylko, żebyś wiedziała, że nie jesteś sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię tak za rok.Odpiszę tylko na te życzenia,które sama dostanę.Dziękuję Ci za te słowa. Asiu jesteś bardzo fajną kobietką ,bardzo zdolna .

      Usuń
  2. Byc moze znow jestem trochę niesprawiedliwa,bo postrzegam świat poprzez swój żal... i smutek. Kazdy ma swoje ,życie,swój swiat związki,prace i tym żyje. Cieszę się ,że oni nie usychaja a rozkwitają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też się cieszę, że inni... jak to mówisz - rozkwitają. Tylko mogliby to pokazywać, a nie trwać w swoim świecie :)
    Nie jesteś niesprawiedliwa, masz prawo do takiego odbierania Ciebie, ja też... "świat" i "związki" to ludzie, to znajomości, kontakty. Dawne i te świeże, trzeba o nie dbać żyjąc w społeczeństwie, a nie zamykać się tylko na tych, którzy są nam najbliżsi fizycznie i społecznie.
    Ale to już jest inny świat, chyba Maleńka nie pozostaje nam nic innego jak się dostosować :)
    Bo ja JUŻ nie mam siły walczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni o mnie dbają ,tylko to co się wydarzyło w moim domu w ostatnich dniach tak mnie przygniotło i taką głuchą samotność i pustkę odczułam... Świąteczny czas większość ludzi spędza ze swoimi rodzinami ,jest wesoło i świątecznie.

      Usuń
  4. Różnie z tą wesołościa i świątecznościa...Wiedz,ze często sa na pokaż..w gruncie rzeczy ci ludzie sa smutni wewnątrz..Co do sms'ów to rzeczywiście :sraj na nich.Nie ma rady.Jak im w dupie coś strzyknie,to przypomną sobie,ze istniejesz..Sama wtedy zdecyduj,czy padniesz im do nóg z wdzięczności,czy odegrasz ksieżniczkę,do ktorej ciezko sie dostać...Prawda jest,ze nie ceni sie niczego co sie ma ot tak na pstrykniecie palców,bez wysiłku.Ceni sie to co zdobywa sie z trudem.I ceń sie!! niech sie wysilą a jak nie to niech spieprzają...sfinks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczescie mam kochanych ludzi w koło siebie.I niestety i ja czasem wyolbrzymiam pewne sprawy.To wszystko z braku kogos ,,dla siebie'' tej kochanej połówki.Miałam kryzys psychiczny i czułam się jak się czułam.Kazdy z nas ma swoje sprawy troski i nie jestesmy w stanie odgadnac co komu w sercu gra. Bylo mi żle,moglam zadzwonic ,ale tez i nie chciałam im burzyc radosci swiat i nie chciałam by dla mnie specjalnie z czegos rezygnowali,nie chciałam burzyć ich planów.Jedni byli chorzy inni spedzali czas sylwestrowy z rodzina... a że mi nic się nie udało ,no cóż ...

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Po prostu zwyczajnie znów pozwoliłam wylać się mojej goryczy na zewnątrz i zwyczajnie widziałam czubek własnego cierpienia.Teraz gdy to czytam to widzę,że byłam nie fer z tymi smsami . Rzadko tu już piszę pod tak mocnym impulsem emocjonalnym...

      Usuń
  5. nie szkodzi.Życie jest życiem,trudno funkcjonować "pod sznurek",i to jest zdrowe

    OdpowiedzUsuń