środa, 18 grudnia 2013

Mróweczka

Moje ostatnie tygodnie,a w zasadzie już prawie
 3 miesiące dzień w dzień pracuję.
Siedzę po wiele godzin i pracuję artystycznie.
Obecnie robię prezenty dla najbliższych. I gonię się z czasem.
Już niedługo meta i chyba czas wygra, ale drugie miejsce
nie jest takie złe. Lubię gdy wszystko mi się udaje,
to co sobie wymyślę,zaplanuję.  Nie lubię rezygnować
z obranych ścieżek,gdy muszę to zrobić bywam rozdrarzniona.
Najgorsze jest też ,gdy kupi się coś co ma nam służyć
do naszej pracy i za chiny ludowe nie można tego znaleść ,
gdzie to schowaliśmy.Najpierw się człowiek wścieka,
a póżniej opadają ręce i przychodzi  pogodzenie z faktem.
Ciekawa jestem gdzie ja znajdę tą serwetkę.
Ciekawe gdzie to dostępne miejsce jest...
Dziś pracowałam najdużej ,8 i pół godziny.
 Teraz choć dochodzi 3 w nocy , czuje tylko leciutkie znużenie.
Jem .Wiem ,wiem, po nocach się nie je.
Bardzo się cieszę,że mimo tak wielkiego wysilku
 i eksplatacji mojego organizmu  przez tak wiele tygodni
jestem zdrowa.W mienionych latach wysiłek oznaczał chorobę.
Teraz jest inaczej. I to mnie bardzo cieszy.

Niedługo Święta Bożego Narodzenia 
i Nowy Rok
życzę wam z tej okazji 
dużo zdrówka,pogody ducha,
spełnienia marzeń , 
 realizowania wytyczonych 
sobie celów
i sukcesów na różnych polach życia.


4 komentarze:

  1. Nooo to jesteś całkiem wytrzymała,jak potrafisz siedziec tyle godzin po nocach..fju fju :)) Twoj trud będzie z pewnością wynagrodzony. Nie daj sie chorobom,juz i tak wystarczająco zima dokucza,zeby na dokladke chorować...Kangur2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się,że to raczej samozaparcie zadziałało .Niestety raczej na codzień więcej leżę niż siedzę. :-( Nagrodą były uśmiechnięte twarze najbliższych.

      Usuń
  2. Zdrowia życzę....:)))

    OdpowiedzUsuń