Jednak i Wy postarajcie się choć trochę zrozumieć mnie...Chciałam tu napisać swoje nocne przemyślenia ,ale czytając ostatnie komentarze to nie ma sensu...
Wiem ludziska,że chcecie doradzić,chcecie dobrze ,ale zapewne ;być może jesteście sprawniejsi .Patrzycie na moje problemy ze swojego stanu zdrowia i życia...A życie każdego z nas jest bardzo różne.Nie będę tu opisywać wszystkich swoich przeżyć,tego wszystkiego co wpłynęło na stan mojego funkcjonowania ,bo może nie chcę,bo może nie chcę przyznać się do porażek ,może nie jestem tak zdolna jak inni...
Nie wszystko muszę opisywać,coś muszę zatrzymać dla siebie...Nie da się wszystkiego wyjaśnić,po prostu nie da...
środa, 7 stycznia 2015
piątek, 2 stycznia 2015
Rozomwy niekontrolowane
Znów nawiedziła mnie Ilona,wieczorem.Telefon;-]
ona- przyjechał do mnie ,wiesz
ja- i jak?
ona- on jest przecież coraz starszy ...a jakby młodszy..
ja-?
ona-taki piękny,te jego spojrzenie ,takie łagodne...
mówił coś opowiadał a ja już go nie słuchałam tylko gapiłam się na niego...
ja -I co ja mam Ci powiedzieć?
ona-Nie wiem,pociesz mnie,jakoś?
ja- on ma wady.Wiesz dobrze jakie i wiesz ,że nie jest Wam po drodze...
ona...- niby tak,ale gdy spotykasz kogoś kto Cię rozumie,kto jest mimo tych wad tak dobry...i dzielicie wspólne zainteresowania i ma się podobną wrażliwość to SZLAG trafia,że los z nas drwi
ona- Kiepsko Ci idzie pocieszanie...
ja-wiem niestety..nigdy nie byłam w tym dobra.
Puenty nie będzie,bo naprawdę nie wiedziałam co jej powiedzieć.Paplałam, ściemiałam jakieś głupoty...Miłość jest do dupy . Zakochanie w kimś dla kogo nie jest się atrakcyjnym jest wyniszczające emocjonalnie. Człowiek szuka winy w sobie a winy nie ma tu nikt.Nikt nie zawinił...
ona- przyjechał do mnie ,wiesz
ja- i jak?
ona- on jest przecież coraz starszy ...a jakby młodszy..
ja-?
ona-taki piękny,te jego spojrzenie ,takie łagodne...
mówił coś opowiadał a ja już go nie słuchałam tylko gapiłam się na niego...
ja -I co ja mam Ci powiedzieć?
ona-Nie wiem,pociesz mnie,jakoś?
ja- on ma wady.Wiesz dobrze jakie i wiesz ,że nie jest Wam po drodze...
ona...- niby tak,ale gdy spotykasz kogoś kto Cię rozumie,kto jest mimo tych wad tak dobry...i dzielicie wspólne zainteresowania i ma się podobną wrażliwość to SZLAG trafia,że los z nas drwi
ona- Kiepsko Ci idzie pocieszanie...
ja-wiem niestety..nigdy nie byłam w tym dobra.
Puenty nie będzie,bo naprawdę nie wiedziałam co jej powiedzieć.Paplałam, ściemiałam jakieś głupoty...Miłość jest do dupy . Zakochanie w kimś dla kogo nie jest się atrakcyjnym jest wyniszczające emocjonalnie. Człowiek szuka winy w sobie a winy nie ma tu nikt.Nikt nie zawinił...
czwartek, 1 stycznia 2015
Mamy 2015
W starym roku kilkanaście godzin wcześniej miałam od wczesnego popołudnia odwiedziny.Bardzo niespodziewane i miłe,w prawdzie gość nie został na Sylwestra,ale doceniam,że mu się chciało.Przywiózł ze sobą brzoskwiniowe piccolo.Odwiedziła też rodzinka.
Jak zwykle nachodzą mnie zawsze tego dnia myśli, nie najlepsze refleksje ...Na szczęście jest już 1 styczeń ...to będzie lżej w dzień.
A jutro czyli dziś zamieszczę rozmowę z Iloną...
I znów kicham,oby to nie oznaczało znów choroby...
Jak zwykle nachodzą mnie zawsze tego dnia myśli, nie najlepsze refleksje ...Na szczęście jest już 1 styczeń ...to będzie lżej w dzień.
A jutro czyli dziś zamieszczę rozmowę z Iloną...
I znów kicham,oby to nie oznaczało znów choroby...
środa, 31 grudnia 2014
Na koniec roku
Życzę Wam tego czego mi brakuje,a gdy mi tego brakuje jest mi żle...A więc życzę Wam dużo sił,tych fizycznych i psychicznych, by móc zmagać się z przeciwnościami losu...tym samotnym byście wreszcie spotkali kogoś dla kogo będziecie naprawdę ważni ,kogoś kto będzie na was patrzył z czułością i miłością,kogoś komu przebywanie z Wami będzie sprawiać nieziemską przyjemność...kto Was będzie po prostu kochać.Kogoś kto będzie chciał z Wami spędzać Sylwestra, chodzić na wieczorne spacery...
Zdrowia duuużo,bo bez tego nie ma życia ,zdrowia dla Was i tych których kochacie,bo najgorsze co może być to zmartwienia i ból.Więc wszystkiego NAJLEPSZEGO i SPEŁNIENIA MARZEŃ
na ten nowy 2015 !
Zdrowia duuużo,bo bez tego nie ma życia ,zdrowia dla Was i tych których kochacie,bo najgorsze co może być to zmartwienia i ból.Więc wszystkiego NAJLEPSZEGO i SPEŁNIENIA MARZEŃ
na ten nowy 2015 !
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Na koniec
Dawno mnie tu nie było i szczerze coraz bardziej nie ma sensu pisać tego bloga.I coraz bardziej mi się nie chce.Czy ma być monotematyczny?...czy jak to sie tam pisze. Moje zakichane życie jest zakichane z małymi przerywnikami radości.Taka marchewka na kijku,ktorej dogonic i nijak nie mogę, ze sznurka nie da sie zerwać...
Zwyczajnie ryczeć mi się chce. Patrzę na koleżanki jakie piękne życie prowadzą.Normalne czyli ,jak każdy ich rówieśnik sprawny,nie muszą z niczego rezygnować,podróżują,spotykają się z ludzikami kiedy chcą a nie jak im pogoda na zewnątrz pozwoli,chodzą na imprezy wszelkie, do kina,koncerty ,wychodzą zimą kiedy chcą...Tak boli mnie ,że ja tego nie mam.Tylko choroby i zmartwienia.Zmartwienia i choroby,jeśli ja jestem zdrowa to mama choruj ... Nigdy nie byłam na żadnej noworocznej zabawie... A chciałabym choć raz być z przyjaciółmi czy znajomymi ,śmiać się i niczym nie przemować. Jakoś inaczej spędzić ten czas niż w domu .Jedna ze znajomych napisała- Jestem za młoda by spędzić Sylwestra z rodzicami przed tv ...I to prawda...Całe niemal moje życie spędzam jak emerytka,takie są moje Sylwestry,bardzo ich nie lubię.Bo w tedy czuję się bardzo samotna... Kiedy przyjdzie czas na mnie??? KIEDY? Czym zawiniłam,że tak ciągle mam?...
Zwyczajnie ryczeć mi się chce. Patrzę na koleżanki jakie piękne życie prowadzą.Normalne czyli ,jak każdy ich rówieśnik sprawny,nie muszą z niczego rezygnować,podróżują,spotykają się z ludzikami kiedy chcą a nie jak im pogoda na zewnątrz pozwoli,chodzą na imprezy wszelkie, do kina,koncerty ,wychodzą zimą kiedy chcą...Tak boli mnie ,że ja tego nie mam.Tylko choroby i zmartwienia.Zmartwienia i choroby,jeśli ja jestem zdrowa to mama choruj ... Nigdy nie byłam na żadnej noworocznej zabawie... A chciałabym choć raz być z przyjaciółmi czy znajomymi ,śmiać się i niczym nie przemować. Jakoś inaczej spędzić ten czas niż w domu .Jedna ze znajomych napisała- Jestem za młoda by spędzić Sylwestra z rodzicami przed tv ...I to prawda...Całe niemal moje życie spędzam jak emerytka,takie są moje Sylwestry,bardzo ich nie lubię.Bo w tedy czuję się bardzo samotna... Kiedy przyjdzie czas na mnie??? KIEDY? Czym zawiniłam,że tak ciągle mam?...
niedziela, 14 grudnia 2014
Ten trudny czas
Rozczarowana?
Nawet nie wiem czy potrafię to odczuć.Wiele przeszłam rozczarowań,już tak wiele,że już nie nastawiam się,że mi się uda.Jedak ten ból gdzieś wraca,jest i drąży tunele...
W prawdzie była nadzieja,uda się,uda się tym razem.Nawet już ten wypragniony koncert tak nie cieszył jak perspektywa pójścia do kościoła.Bo ja już nie byłam w święta na mszy kilkanaście długich lat.A święta z mszą w tv to nie to samo co na żywo.I teraz pojawiła się dobra dusza ,która chciała pomóc mi wyjść z domu.Bez tej pomocy byłoby to niemożliwe.W ubiegłych dwóch latach było zdrowie ,ale nie miałam jak wyjść,a teraz gdy mam...ech...
Spodziewałam się normalności.Czyli nie chorowania w drugiej połowie grudnia.
Za wiele oczekiwałam?Chyba tak.
Marzyłam o byciu na koncercie Doroty Osińskiej ,niestety nie pójdę...
Chciałam odwiedzić Ciebie Panie w Twoim domu,ale chyba wcale nie jestem tam potrzebna...
Właściwie czemu bym miała być... Może jestem nikim, ale bardzo chciałam.
Chciałabym mieć piękne święta,z pięknie udekorowanym stołem...porządkiem w koło i mszą w święta.Wystrój jest ważny ale i duchowość też,bez tego coś jest brak...Mi brak bardzo...tego wszystkiego.
Nawet nie wiem czy potrafię to odczuć.Wiele przeszłam rozczarowań,już tak wiele,że już nie nastawiam się,że mi się uda.Jedak ten ból gdzieś wraca,jest i drąży tunele...
W prawdzie była nadzieja,uda się,uda się tym razem.Nawet już ten wypragniony koncert tak nie cieszył jak perspektywa pójścia do kościoła.Bo ja już nie byłam w święta na mszy kilkanaście długich lat.A święta z mszą w tv to nie to samo co na żywo.I teraz pojawiła się dobra dusza ,która chciała pomóc mi wyjść z domu.Bez tej pomocy byłoby to niemożliwe.W ubiegłych dwóch latach było zdrowie ,ale nie miałam jak wyjść,a teraz gdy mam...ech...
Spodziewałam się normalności.Czyli nie chorowania w drugiej połowie grudnia.
Za wiele oczekiwałam?Chyba tak.
Marzyłam o byciu na koncercie Doroty Osińskiej ,niestety nie pójdę...
Chciałam odwiedzić Ciebie Panie w Twoim domu,ale chyba wcale nie jestem tam potrzebna...
Właściwie czemu bym miała być... Może jestem nikim, ale bardzo chciałam.
Chciałabym mieć piękne święta,z pięknie udekorowanym stołem...porządkiem w koło i mszą w święta.Wystrój jest ważny ale i duchowość też,bez tego coś jest brak...Mi brak bardzo...tego wszystkiego.
niedziela, 7 grudnia 2014
Na Adwent
Odsłuchałam dziś pewnego kazania. Na adwent jak znalazł; bardzo dobre trudne ,bolesne ,aczkolwiek prawdziwe i mądre.
I jeszcze się Wam pochwale jaki piękny prezent dostałam od przyjaciela . I wybrał prezent w moim ulubionym kolorze.Jest śliczny i tak śliczny jak cukiereczek i taki inny .
Jakie to miłe być w sercu i pamięci bliskich nam osób...Oni są w moich.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

