Dziś niedziela,u nas tak często jest dniem stresogennym i często jest dniem niepokojów.
Jeśli strach mnie paraliżuje,czuje jak każdy nerw,każda struna nerwu jest u mnie napięta. Oddech się spłyca i w pewnym sensie nie chce mi się oddychać.Oddycham więc jakby na przekór,niechęci oddechu. I nie potrafię w tedy nic.Nie potrafię się modlić i to nie oznacza ,że nie wierze w modlitwę, ja nie wierze w moc swojej.Nie potrafię się skupić. W chwilach lęku czuję pustkę,która mnie wszech ogarnia.Czuje się bezsilna .Chciałabym być silna i bohaterska ,ale jestem kłębkiem strachu i niemocy. Jednak mam nadzieje,bo mama zapewnia ,że będzie lepiej,że już nie raz tak było.Więc tkwię w internecie by nie myśleć by uciec.Gdybym całkiem straciła nadzieję i przestała się łudzić ,nie pisałabym tu. Pochłonęłaby mnie czarna otchłań.
Boje się przyszłości,a jeśli zostanę sama? Kto się mną zajmie? Kto mnie lepiej zrozumie niż ona ?Moja mama jest najlepsza,czasem mamy inne poglądy,czasem się nie rozumiemy ,czasem się złościmy na siebie wzajemnie , ale bardzo się kochamy.Ona jest dla mnie moim światem i dla niej głównie chce mi się żyć i na odwrót. Mama żyję dla mnie,bo inaczej już by się poddała.
niedziela, 15 stycznia 2012
środa, 4 stycznia 2012
wtorek, 3 stycznia 2012
Akt
Ostatnio po wielu miesiącach nieobecności odwiedziłam digart.Portal dla artystów . Jest tam wiele ciekawych prac.Wiele kategorii.Czasem odwiedzam i oglądam też akty.Lubię te naprawdę artystyczne,na poziomie. To niesamowite jak fotograficy próbują się prześcigać z pomysłami.Tak naprawdę wymyślono już wszystko,choć cześć artystów posuwa się dalej i tak naprawdę nie wiele ma to wspólnego z dobra wysmakowaną sztuką.Raczej przypomina to zdjęcia z gazet dla panów,lub magazyny medyczne...Byleby zaistnieć ,,zabłysnąć'' .Dziwie się też kobietom, które pozują do ,,aktów'' o których tu chce napisać. Pokazując wszystko co mają w dosłownym znaczeniu,nie szkodzi,że nie widać jej twarzy .Ile człowiek potrafi poświecić dla,, sztuki ''swej godności? Na ile potrafi sprzedać siebie,swojego ciała?Do czego doprowadzi chęć bycie oryginalnym ? Można się tylko domyślać.
A o czym piszę? Piszę o pokazywaniu na zdjęciach intymnych części ciała kobiety. Anatomii.Rozkładają nogi i pokazują co maja.Ciekawostka jest to ,że tylko tak pokazuje się kobiety,panów klejnotów brak.Bo niby to kobieta płeć piękna,dobra wymówka. I zgadzam się tu z feministkami,że kobiety często się uprzedmiotawia,tyle że często one same na to przystają.I jest to niepokojące na przyszłość.Jak chłopcy postrzegają dziewczyny i jak same dziewczyny postrzegają siebie i swoje ciała...
A o czym piszę? Piszę o pokazywaniu na zdjęciach intymnych części ciała kobiety. Anatomii.Rozkładają nogi i pokazują co maja.Ciekawostka jest to ,że tylko tak pokazuje się kobiety,panów klejnotów brak.Bo niby to kobieta płeć piękna,dobra wymówka. I zgadzam się tu z feministkami,że kobiety często się uprzedmiotawia,tyle że często one same na to przystają.I jest to niepokojące na przyszłość.Jak chłopcy postrzegają dziewczyny i jak same dziewczyny postrzegają siebie i swoje ciała...
poniedziałek, 26 grudnia 2011
Podsumowanie
To już drugi dzień świąt. Można wiec już podsumować święta.Niestety nie udało mi się odczuć klimatu Bożego Narodzenia. Być może stres zrobił swoje,albo wiek w którym się jest .W tym roku byłam jakby za duża tafla szkła ,która oddzielała mnie od świątecznego klimatu.Nawet obejrzenie pasterki nie pomogło. A ona była zawsze dobrym lekarstwem na brak klimatu świątecznego.
U mnie świętowanie zaczęło się już we wtorek,niespodziewani goście, mój karpik zdziwienia na twarzy.Niespodzianek nie było końca.W czwartek przyjechał P. na opłatek. I było czytanie,modlitwa ,życzenia i pogaduchy.
Wigilię spędziłyśmy z mamą poza domem.Bratowa pięknie wszystko przygotowała,Było bardzo miło i rodzinnie. Chrześniaczka niespodziewanie zaśpiewała przy stole z nami kolędy.W tym roku się ich nauczyła.Jedyne co ,to mój żołądek zawalił ,jak zwykle z resztą :( Gotowe potrawy zazwyczaj mi szkodzą. Zawsze poza domem staram się nic nie jeść ani nie pić by nie ,,kusić losu'' ,ale przecież na wigilie trzeba coś zjeść,nie wypada powiedzieć gospodyni,że się tego czy owego nie zje.I tak zjadłam bardzo mało,ale niestety i to nie pomogło.W drugi dzień świąt było już lepiej.Dobry objadzik został w żołądku.Rozmawialiśmy,obejrzeliśmy roszponkę ,ukochany film bratanicy . Taki miłe rodzinne popołudnie. A dziś lenistwo.Tv ,internetu troszkę ,bez biegu ,bez szykowania się itp.
U mnie świętowanie zaczęło się już we wtorek,niespodziewani goście, mój karpik zdziwienia na twarzy.Niespodzianek nie było końca.W czwartek przyjechał P. na opłatek. I było czytanie,modlitwa ,życzenia i pogaduchy.
Wigilię spędziłyśmy z mamą poza domem.Bratowa pięknie wszystko przygotowała,Było bardzo miło i rodzinnie. Chrześniaczka niespodziewanie zaśpiewała przy stole z nami kolędy.W tym roku się ich nauczyła.Jedyne co ,to mój żołądek zawalił ,jak zwykle z resztą :( Gotowe potrawy zazwyczaj mi szkodzą. Zawsze poza domem staram się nic nie jeść ani nie pić by nie ,,kusić losu'' ,ale przecież na wigilie trzeba coś zjeść,nie wypada powiedzieć gospodyni,że się tego czy owego nie zje.I tak zjadłam bardzo mało,ale niestety i to nie pomogło.W drugi dzień świąt było już lepiej.Dobry objadzik został w żołądku.Rozmawialiśmy,obejrzeliśmy roszponkę ,ukochany film bratanicy . Taki miłe rodzinne popołudnie. A dziś lenistwo.Tv ,internetu troszkę ,bez biegu ,bez szykowania się itp.
wtorek, 20 grudnia 2011
Uwolnienie
Spadałam ku dołowi dość szybko,motałam się jak koliber złapany w pajęczynę ,lepką ,która obkleja delikatnie i niepostrzeżenie...Trzepotałam się bezwładnie bezskutecznie chcąc wznieść się w górę.Aż nagle nieoczekiwanie , mój Pan Bóg daje mi znak ,że popatrz nie jesteś sama.Jesteś dla nich ważna,nie smuć się. I nagle rozbłysnęło światło. Moi kochani przyjaciele zrobili mi wielka niespodziankę.G. o wszystkim wiedziała a milczała,była niesamowita! To był wspólny ich sekret,a niespodzianka była niesamowita! I dziś na rękę dostałam to nasze wspólne dzieło .Moją pracę. Rozsmakowałam się i mam nadzieję,że to nie ostatnia nasza wspólna ;moja i Przemka . praca.
Kochani bardzo ważni jesteście dla mnie i dziękuję za to Bogu ,że Was mam,choć czasem mam dołki i dopadają mnie smutki.
Kochani bardzo ważni jesteście dla mnie i dziękuję za to Bogu ,że Was mam,choć czasem mam dołki i dopadają mnie smutki.
piątek, 16 grudnia 2011
A przy okazji...
Życzę wszystkim
radosnych,pogodnych w gronie rodzinnym
Świąt Bożego Narodzenia
oraz
szczęśliwego Nowego 2012 Roku
Na wszelki wypadek gdybym tu już do świąt nie pisała, składam życzenia potencjalnym gościom.Choć szczerze wątpię by ktoś tu w ogóle zaglądał.
Upominki
Trafiłam dziś na fantastyczną stronę z pięknie wyglądającymi,pięknie pakowanymi i oryginalnymi czekoladkami oraz pralinkami.Jestem zachwycona ,że znalazłam tą stronę,ale i smutno mi ,że dopiero teraz. Kupiłabym coś dla moich na gwiazdkę.Chociaż coś drobnego,ale i eleganckiego.Sama bym chciała coś takiego dostać, słodki wyraz sympatii.Ja chyba w ogóle lubię inne upominki od wszystkich.Cieszyłabym się jak dziecko z oryginalnej kształtnej bombeczki., bo lubię ozdoby choinkowe.To chyba typowa cecha dla mojego zodiaku,że lubię ładne wysmakowane rzeczy.Potrafię się jednak cieszyć z rożnych upominków,byle ktoś wybrał je z sercem .Ja zawsze tak robię,słucham uważnie,co kto lubi i staram się go/ja uszczęśliwić...Pragnęłabym by i moi bliscy tak do tego podchodzili.
A tu adres pralinowo ciasteczkowo czekoladowego świata .Mniam
http://czekoladowytelegram.pl/do/chocotelegram
A tu adres pralinowo ciasteczkowo czekoladowego świata .Mniam
http://czekoladowytelegram.pl/do/chocotelegram
Subskrybuj:
Posty (Atom)

