wtorek, 1 września 2020

11. sierpnia

 Spotkałam się z Panią Jadzią po raz drugi. Tym razem poszłyśmy we trójkę ; Pani Jadzia,moja mama i ja.  Siedziałyśmy pod płaczącą  wierzbą, której gałęzie odgradzały nas od reszty parku swoimi długimi gałęziami. Fajnie tam było ,tylko troszkę gorąco. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz