Mój stan ducha się nie zmienia,przybieram maski odpowiednie ,takie jakie są potrzebne.Nie,nie udaję radości gdy wychodzę ,tylko gdy czasem chce mi się zapłakać udaję ,że wszystko jest oki.Zbieram się w sobie do kupy i udaję sama przed sobą ,że mnie nie rusza.Ale rusza gdy wracam do domu...Nie da się uciec od faktu,od bezlitosnej szorstkiej prawdy. Stanie się to czego nie chcę.Tak bardzo nie chcę... I zapewne w tym co nie chcę będę musiała uczestniczyć i udawać ,że jest super.Nie bedzie od tego ucieczki ,bo jak się kogoś kocha to robi się też rzeczy dla siebie niewygodne,czy bolesne...Ale to jeszcze trochę do tego...Jeszcze jest czas by ubrać się w zbroję obojętności.
Dziś usłyszałam bardzo miłe słowa,były mi tak potrzebne ,miło jest usłyszeć pieszczotliwe zwroty pod swoim adresem -kotku,kochanie.To było wszystko żartobliwe, ale tak miłe.Myślałam,że już nigdy ich nie usłyszę.Niby takie nic, a tak wiele mogą dać. Każda kobieta [lub prawie każda] lubi się czuć kochana ,chociażby to była odrobinka miłości taka ,prawie tyle co nic...Jednak dla kogoś jesteśmy na tyle ważni by myśleć mówić do nas czule...
Tak naprawdę mam tylko mamę,ona ma mnie.Gdyby nie ona już by mnie nie było...Dawno bym się poddała.Tylko jej na mnie zależy,tak czuję.Tylko ona się stara ,tylko ona okazuje troskę, czy cokolwiek.
Gdyby nie przyjaciele,ich pomysły na spędzanie razem czasu ,to moje życie byłoby bardzo smutne i samotne. I spędzone głównie w 4 ścianach. Bo tylko oni nie uważają ,że nie jestem ciężarem ,kłopotem.Tylko oni i mama zatroskani są tym,że nie mogę wyjść z domu. Oni naprawdę lubią spędzać ze mną czas... Choć czasem w mojej głowie rodzi się myśl,że po co im ktoś taki jak ja...
środa, 4 marca 2015
czwartek, 5 lutego 2015
wtorek, 20 stycznia 2015
Byłeś
Czy mi się śniłeś?
Jasne,że tak.
Może nie milion razy ,może nie wiele ,ale śniłam że byłeś
rozmawiałeś ze mną,a gdy było mi na jawie wyjątkowo trudno,
przychodziłeś nocą ,
pocieszałeś,rozśmieszałeś i przytulałeś...
Jasne,że tak.
Może nie milion razy ,może nie wiele ,ale śniłam że byłeś
rozmawiałeś ze mną,a gdy było mi na jawie wyjątkowo trudno,
przychodziłeś nocą ,
pocieszałeś,rozśmieszałeś i przytulałeś...
czwartek, 15 stycznia 2015
Cześć Kochani
Dziś poprawił mi się mocno humor .A czemu? Potemu :-P Dostałam butki na urodziny. Mam słabość do buciorków,a jak mogę coś dla siebie dostać,co mi nóżka wejdzie, to biorę.
Zakupione w BonPrix .
Zakupione w BonPrix .
Te mają 4 centymetrowy obcas !
To już moje drugie butki z obcasikiem :-D
To już moje drugie butki z obcasikiem :-D
W sobotę mam wyznaczony termin na komisje by dostać orzeczenie
o niepełnosprawności. A póżniej kartę parkingową.
o niepełnosprawności. A póżniej kartę parkingową.
Tylko nie wiem czy tam dojadę,bo bardzo dokucza mi żołądek,leki nie pomagają.Zgaga ,ból i mdłości...
Jak leżę na lewym boku jest oki,ale gdy siedzę jest koszmarnie.
Jak leżę na lewym boku jest oki,ale gdy siedzę jest koszmarnie.
Oby do niedzieli przeszło,bo przyjaciel mnie gdzieś porywa .
A tak przy okazji pokażę Wam moje dwa prezenty urodzinowe.
Taki oryginalny bukiecik
Podoba się nie tylko mi, ale i moim opiekunką.
W tym roku dostałam dużo kosmetyków .
Ciekawych ,pachnących ,fajnych.
No i też trochę innych rzeczy .
No i też trochę innych rzeczy .
I taką płytkę.To już druga tego zespołu u mnie.
Fantastycznie chłopaki grają ,zakochałam się .
Przerabiają muzykę filmową czy popową
na instrumentalną; na pianino i kontrabas.
Nie lubiłam kontrabasu,bo wydawał mi się smutny,
jednak od kiedy ich słucham definitywnie zmieniłam zdanie.
Polecam.
środa, 7 stycznia 2015
Staram się zrozumieć
Jednak i Wy postarajcie się choć trochę zrozumieć mnie...Chciałam tu napisać swoje nocne przemyślenia ,ale czytając ostatnie komentarze to nie ma sensu...
Wiem ludziska,że chcecie doradzić,chcecie dobrze ,ale zapewne ;być może jesteście sprawniejsi .Patrzycie na moje problemy ze swojego stanu zdrowia i życia...A życie każdego z nas jest bardzo różne.Nie będę tu opisywać wszystkich swoich przeżyć,tego wszystkiego co wpłynęło na stan mojego funkcjonowania ,bo może nie chcę,bo może nie chcę przyznać się do porażek ,może nie jestem tak zdolna jak inni...
Nie wszystko muszę opisywać,coś muszę zatrzymać dla siebie...Nie da się wszystkiego wyjaśnić,po prostu nie da...
Wiem ludziska,że chcecie doradzić,chcecie dobrze ,ale zapewne ;być może jesteście sprawniejsi .Patrzycie na moje problemy ze swojego stanu zdrowia i życia...A życie każdego z nas jest bardzo różne.Nie będę tu opisywać wszystkich swoich przeżyć,tego wszystkiego co wpłynęło na stan mojego funkcjonowania ,bo może nie chcę,bo może nie chcę przyznać się do porażek ,może nie jestem tak zdolna jak inni...
Nie wszystko muszę opisywać,coś muszę zatrzymać dla siebie...Nie da się wszystkiego wyjaśnić,po prostu nie da...
piątek, 2 stycznia 2015
Rozomwy niekontrolowane
Znów nawiedziła mnie Ilona,wieczorem.Telefon;-]
ona- przyjechał do mnie ,wiesz
ja- i jak?
ona- on jest przecież coraz starszy ...a jakby młodszy..
ja-?
ona-taki piękny,te jego spojrzenie ,takie łagodne...
mówił coś opowiadał a ja już go nie słuchałam tylko gapiłam się na niego...
ja -I co ja mam Ci powiedzieć?
ona-Nie wiem,pociesz mnie,jakoś?
ja- on ma wady.Wiesz dobrze jakie i wiesz ,że nie jest Wam po drodze...
ona...- niby tak,ale gdy spotykasz kogoś kto Cię rozumie,kto jest mimo tych wad tak dobry...i dzielicie wspólne zainteresowania i ma się podobną wrażliwość to SZLAG trafia,że los z nas drwi
ona- Kiepsko Ci idzie pocieszanie...
ja-wiem niestety..nigdy nie byłam w tym dobra.
Puenty nie będzie,bo naprawdę nie wiedziałam co jej powiedzieć.Paplałam, ściemiałam jakieś głupoty...Miłość jest do dupy . Zakochanie w kimś dla kogo nie jest się atrakcyjnym jest wyniszczające emocjonalnie. Człowiek szuka winy w sobie a winy nie ma tu nikt.Nikt nie zawinił...
ona- przyjechał do mnie ,wiesz
ja- i jak?
ona- on jest przecież coraz starszy ...a jakby młodszy..
ja-?
ona-taki piękny,te jego spojrzenie ,takie łagodne...
mówił coś opowiadał a ja już go nie słuchałam tylko gapiłam się na niego...
ja -I co ja mam Ci powiedzieć?
ona-Nie wiem,pociesz mnie,jakoś?
ja- on ma wady.Wiesz dobrze jakie i wiesz ,że nie jest Wam po drodze...
ona...- niby tak,ale gdy spotykasz kogoś kto Cię rozumie,kto jest mimo tych wad tak dobry...i dzielicie wspólne zainteresowania i ma się podobną wrażliwość to SZLAG trafia,że los z nas drwi
ona- Kiepsko Ci idzie pocieszanie...
ja-wiem niestety..nigdy nie byłam w tym dobra.
Puenty nie będzie,bo naprawdę nie wiedziałam co jej powiedzieć.Paplałam, ściemiałam jakieś głupoty...Miłość jest do dupy . Zakochanie w kimś dla kogo nie jest się atrakcyjnym jest wyniszczające emocjonalnie. Człowiek szuka winy w sobie a winy nie ma tu nikt.Nikt nie zawinił...
czwartek, 1 stycznia 2015
Mamy 2015
W starym roku kilkanaście godzin wcześniej miałam od wczesnego popołudnia odwiedziny.Bardzo niespodziewane i miłe,w prawdzie gość nie został na Sylwestra,ale doceniam,że mu się chciało.Przywiózł ze sobą brzoskwiniowe piccolo.Odwiedziła też rodzinka.
Jak zwykle nachodzą mnie zawsze tego dnia myśli, nie najlepsze refleksje ...Na szczęście jest już 1 styczeń ...to będzie lżej w dzień.
A jutro czyli dziś zamieszczę rozmowę z Iloną...
I znów kicham,oby to nie oznaczało znów choroby...
Jak zwykle nachodzą mnie zawsze tego dnia myśli, nie najlepsze refleksje ...Na szczęście jest już 1 styczeń ...to będzie lżej w dzień.
A jutro czyli dziś zamieszczę rozmowę z Iloną...
I znów kicham,oby to nie oznaczało znów choroby...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
