Znów zaczyna mnie w środku nosić [wiać przysłowiowy wiatr tęsknoty i niepokoju ] i nie mogę sobie miejsca znależć...a to nie zapowiada nic dobrego :-(
A po za tym ,mam dużo pracy i to mnie trochę ratuje.
czwartek, 12 marca 2015
wtorek, 10 marca 2015
Powrót do punktu wyjścia?
Dziś tak piękna jest pogoda,ciepło.Oglądałam pogodę za szyby samochodu,nie było mi dane nacieszyć się chociaż widokami,nie żeby były jakieś cudowne czy wyjątkowe...zwykły domy ,pola i drzewa.Ja tylko skupiałam się na tym by jakoś dojechać do urzędu w jednym kawałku .Nie mamy na szczęście daleko, bo ze 20 minut jazdy samochodem z kawałkiem.W urzędzie spędziłam aż 5 minut. I z powrotem do domu. Ostatnio dużo dzieje się w mojej głowie,zdecydowanie za dużo,póżniej to się przekłada na żołądek.Znów pojawiają się kłopoty z wychodzeniem.Włącza się durny stres gdy ktoś przyjeżdza czy mam jakieś wyjście i wszystko się wali.Nigdy nie wiem czy dziś da się wyjść czy nie,to ruletka.Ruletka;walka z sobą samą czy podołam opanować emocje czy żołądek zacznie fiksować.A na wiosnę jest gorzej,nawet leki już nie pomagają czasami .Tak jak dziś.Dziś postanowił fiksować i nie dał mi komfortu jazdy.
Czemu nie mogę jak zwykły człowiek pobyć smutna?...opłakać kogoś kto nie może być w moim życiu tak jakbym tego pragnęła. Po prostu pobyć w tym dziwnym nastroju i bólu serca bez takich fatalnych konsekwencji. Ludzie płaczą,smucą się i nie idzie im to ze szkodą fizyczną na resztę życia ,codziennego funkcjonowania...
Wiem,wiem napiszecie ,to się nie smuć,weż się w garść...ale to nie jest takie proste. Jestem w oku cyklonu obecnie,może niedługo mnie on wypluje i zaznam spokoju...
Czemu nie mogę jak zwykły człowiek pobyć smutna?...opłakać kogoś kto nie może być w moim życiu tak jakbym tego pragnęła. Po prostu pobyć w tym dziwnym nastroju i bólu serca bez takich fatalnych konsekwencji. Ludzie płaczą,smucą się i nie idzie im to ze szkodą fizyczną na resztę życia ,codziennego funkcjonowania...
Wiem,wiem napiszecie ,to się nie smuć,weż się w garść...ale to nie jest takie proste. Jestem w oku cyklonu obecnie,może niedługo mnie on wypluje i zaznam spokoju...
czwartek, 5 marca 2015
środa, 4 marca 2015
Deszcz za oknem i w sercu...
Mój stan ducha się nie zmienia,przybieram maski odpowiednie ,takie jakie są potrzebne.Nie,nie udaję radości gdy wychodzę ,tylko gdy czasem chce mi się zapłakać udaję ,że wszystko jest oki.Zbieram się w sobie do kupy i udaję sama przed sobą ,że mnie nie rusza.Ale rusza gdy wracam do domu...Nie da się uciec od faktu,od bezlitosnej szorstkiej prawdy. Stanie się to czego nie chcę.Tak bardzo nie chcę... I zapewne w tym co nie chcę będę musiała uczestniczyć i udawać ,że jest super.Nie bedzie od tego ucieczki ,bo jak się kogoś kocha to robi się też rzeczy dla siebie niewygodne,czy bolesne...Ale to jeszcze trochę do tego...Jeszcze jest czas by ubrać się w zbroję obojętności.
Dziś usłyszałam bardzo miłe słowa,były mi tak potrzebne ,miło jest usłyszeć pieszczotliwe zwroty pod swoim adresem -kotku,kochanie.To było wszystko żartobliwe, ale tak miłe.Myślałam,że już nigdy ich nie usłyszę.Niby takie nic, a tak wiele mogą dać. Każda kobieta [lub prawie każda] lubi się czuć kochana ,chociażby to była odrobinka miłości taka ,prawie tyle co nic...Jednak dla kogoś jesteśmy na tyle ważni by myśleć mówić do nas czule...
Tak naprawdę mam tylko mamę,ona ma mnie.Gdyby nie ona już by mnie nie było...Dawno bym się poddała.Tylko jej na mnie zależy,tak czuję.Tylko ona się stara ,tylko ona okazuje troskę, czy cokolwiek.
Gdyby nie przyjaciele,ich pomysły na spędzanie razem czasu ,to moje życie byłoby bardzo smutne i samotne. I spędzone głównie w 4 ścianach. Bo tylko oni nie uważają ,że nie jestem ciężarem ,kłopotem.Tylko oni i mama zatroskani są tym,że nie mogę wyjść z domu. Oni naprawdę lubią spędzać ze mną czas... Choć czasem w mojej głowie rodzi się myśl,że po co im ktoś taki jak ja...
Dziś usłyszałam bardzo miłe słowa,były mi tak potrzebne ,miło jest usłyszeć pieszczotliwe zwroty pod swoim adresem -kotku,kochanie.To było wszystko żartobliwe, ale tak miłe.Myślałam,że już nigdy ich nie usłyszę.Niby takie nic, a tak wiele mogą dać. Każda kobieta [lub prawie każda] lubi się czuć kochana ,chociażby to była odrobinka miłości taka ,prawie tyle co nic...Jednak dla kogoś jesteśmy na tyle ważni by myśleć mówić do nas czule...
Tak naprawdę mam tylko mamę,ona ma mnie.Gdyby nie ona już by mnie nie było...Dawno bym się poddała.Tylko jej na mnie zależy,tak czuję.Tylko ona się stara ,tylko ona okazuje troskę, czy cokolwiek.
Gdyby nie przyjaciele,ich pomysły na spędzanie razem czasu ,to moje życie byłoby bardzo smutne i samotne. I spędzone głównie w 4 ścianach. Bo tylko oni nie uważają ,że nie jestem ciężarem ,kłopotem.Tylko oni i mama zatroskani są tym,że nie mogę wyjść z domu. Oni naprawdę lubią spędzać ze mną czas... Choć czasem w mojej głowie rodzi się myśl,że po co im ktoś taki jak ja...
czwartek, 5 lutego 2015
wtorek, 20 stycznia 2015
Byłeś
Czy mi się śniłeś?
Jasne,że tak.
Może nie milion razy ,może nie wiele ,ale śniłam że byłeś
rozmawiałeś ze mną,a gdy było mi na jawie wyjątkowo trudno,
przychodziłeś nocą ,
pocieszałeś,rozśmieszałeś i przytulałeś...
Jasne,że tak.
Może nie milion razy ,może nie wiele ,ale śniłam że byłeś
rozmawiałeś ze mną,a gdy było mi na jawie wyjątkowo trudno,
przychodziłeś nocą ,
pocieszałeś,rozśmieszałeś i przytulałeś...
czwartek, 15 stycznia 2015
Cześć Kochani
Dziś poprawił mi się mocno humor .A czemu? Potemu :-P Dostałam butki na urodziny. Mam słabość do buciorków,a jak mogę coś dla siebie dostać,co mi nóżka wejdzie, to biorę.
Zakupione w BonPrix .
Zakupione w BonPrix .
Te mają 4 centymetrowy obcas !
To już moje drugie butki z obcasikiem :-D
To już moje drugie butki z obcasikiem :-D
W sobotę mam wyznaczony termin na komisje by dostać orzeczenie
o niepełnosprawności. A póżniej kartę parkingową.
o niepełnosprawności. A póżniej kartę parkingową.
Tylko nie wiem czy tam dojadę,bo bardzo dokucza mi żołądek,leki nie pomagają.Zgaga ,ból i mdłości...
Jak leżę na lewym boku jest oki,ale gdy siedzę jest koszmarnie.
Jak leżę na lewym boku jest oki,ale gdy siedzę jest koszmarnie.
Oby do niedzieli przeszło,bo przyjaciel mnie gdzieś porywa .
A tak przy okazji pokażę Wam moje dwa prezenty urodzinowe.
Taki oryginalny bukiecik
Podoba się nie tylko mi, ale i moim opiekunką.
W tym roku dostałam dużo kosmetyków .
Ciekawych ,pachnących ,fajnych.
No i też trochę innych rzeczy .
No i też trochę innych rzeczy .
I taką płytkę.To już druga tego zespołu u mnie.
Fantastycznie chłopaki grają ,zakochałam się .
Przerabiają muzykę filmową czy popową
na instrumentalną; na pianino i kontrabas.
Nie lubiłam kontrabasu,bo wydawał mi się smutny,
jednak od kiedy ich słucham definitywnie zmieniłam zdanie.
Polecam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

